#7

Nawiązywanie kontaktów to ciężka sprawa. Ale zawsze trzeba jakoś zacząć, nawet jeśli mamy się poznać z obcymi sobie istotami niekoniecznie pokroju ludzkiego.
Pierwszym poznanym przeze mnie w życiu obcym był... E.T.! Spodziewaliście się pewnie innej odpowiedzi typu: brat, siostra, co nie? Bohater filmu Stevena Spielberga z roku 1982 (!) to przemiły obcy, który przez przypadek trafił na Ziemię a tutaj zaprzyjaźnił się z pewnym chłopcem i jego młodszą siostrą. Fabuły zdradzać nie będę, bo trzeba zwyczajnie film zobaczyć. W końcu Spielberg to klasa sama w sobie, a historia zagubionego E.T. ma wiele uroku.
Jednak ten kontakt nie należał do prostych i zwyczajnych, ponieważ pierwszy raz zobaczyłam film Spielberga na kasecie video w wersji... niemieckiej, nagrany z satelity. Nawiasem mówiąc wiele filmów się tak za dziecka obejrzało. Niektóre też po czesku, więc bywało zabawnie (wyskakuje Batman i mówi: ty se nie bój! Ja sem nietoperek!). Ale wracając do E.T., to w pamięci utkwiła mi niemiecka fraza, kiedy to obcy dzwoni do swoich (E.T. telefoniren na hauze, na hauze...)


Ubaw po pachy z tym oglądaniem filmów po niemiecku. Oczywiście starsze rodzeństwo też miało ubaw strasząc mnie E.T. czy Diabłem Piszczałką, ale to już zupełnie inna para kaloszy.
Potem przyszedł czas na kontakt z prawdziwymi gwiazdami kosmosu: Obcy Ósmy pasażer Nostromo (1979 rok) oraz Predator (ten z Arnoldem z roku 1987). Tych dwóch tytułowych zawodników to już zupełnie inna liga niż uroczy E.T. Z żadnym z nich nie chciałabym nawiązywać innego kontaktu niż tylko poprzez ekran telewizora/monitora czy książkę (tak, tak, książkę, ponieważ Alan Dean Foster postanowił przenieść Obcego w świat papierzany i powiem, że jest moc).
Oglądając te filmy po latach, mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że wciąż dają nieźle popalić. Pieczołowicie przygotowane efekty specjalne niewiele tracą na swojej świeżości, a fabuła w obydwu filmach trzyma w napięciu do samego końca. Obcemu udało się potem utrzymać poziom w kolejnych częściach, a jak było z Predatorem... cóż... różnie.

Alien/śródło: www.imdb.com
Predator/źródło: www.imdb.com


A dziś podobno dzień przytulania 😁 (takiego przytulaka nie polecam)


Na ogół jednak to nawiązywanie kontaktu jak widać jest dość skomplikowane, szczególnie, że każdy chce kogoś zaatakować 😉 Książkowo też wcale nie ma lepiej. Przykładem może być seria Marka Kloosa Frontlines.

grafika do serii Frontlines/źródło: Fabryka Słów

Świat jaki znamy jest przeludniony i wykorzystany do maksimum, więc główny bohater Andrew Grayson zaciąga się do wojska. I akurat wtedy na kolonie ziemskie ustanowione na innych planetach napadają obcy (pewnie znaleźli okienko w terminarzu). Zaczyna się walka o każdy kawałek kosmosu, a w szczególności o ten najważniejszy - Ziemię.
Ciekawe jak nam wyjdzie (lub wyszedł już) ten rzeczywisty kontakt z istotami spoza ziemskiej cywilizacji, skoro nawet czasem ciężko nam się dogadać wzajemnie, a wszystkie scenariusze przewidują srogi koniec takiej znajomości. Cóż... zobaczymy 😉

Komentarze